podsumowanie za ostanie 3 dni bo wczesniejszych treningów nie pamiętam :) (reprymendy prowadzących team :P) sesje terenowe, interwałki na podjazdach itp :) a dziś urwałem hak przerzutki i na kilka dni będę musiał zadowolić się moim starym czołgiem...25zł poszło się rypać...
Góralice-Rów-Kierzków-Tarnowo-Otanów-Sitno-Derczewo-Lipiany-Jedlice-Mostkowo-Dzikowo-Dzikówko-Barlinek i z powrotem bo nie było jak zrobić pętli. Pojechałem na miejsce przyszłego maratonu. Straszny wiatr, temp. umiarkowana. Nie byłem mentalnie przygotowany na tą wyprawę pomysł narodził się po przebudzeniu :) Już na pierwszych kilometrach zwątpiłem przez wspomniany silny wiatr. Jechało się tragicznie. Szczególnie powrót, gdzie zmęczony jechałem 30km z wiatrem prosto w twarz (KOW 10 i chwile załamania) Gdy dojechałem do Sitna wszystko wróciło do normy i jakoś doczłapałem się do domu...
wszystkie drogi prowadzą do Dzikówka :D
mały postój za Lipianami
jezioro barlineckie ( w tych lasach rozegra się wyścig...) i jakiś syf mi wpadł do matrycy...
budowa nowej autostrady (Gorzów-Szczecin) żadnych starych STARów czy MANów same nowiutkie Volvo, JCB i CATy. prace idą całą parą